Jadę na Beat The Sun. Z nogami trzeba rozmawiać.

Jadę na Beat The Sun. Z nogami trzeba rozmawiać.

tomekl4sJadę w góry, po 3 latach przerwy od wysokogórskich przygód, przyszedł czas na bieg trochę inny niż wszystkie. BeatThesSun, W ciągu najdłuższego dnia w roku,  ścigamy się jako sztafeta Central Europe) z 7 innymi drużynami reprezentującymi wszystkie części  globu. Nie tylko między sobą ale przede wszystkim z zachodzącym od samego rana słońcem. Na przebiegnięcie 151 km wokół Mount Blanc, mamy czas do zachodu słońca. Kto nie zdąży ten trąba..

 

Czas, jak ma to w zwyczaju zleciał bardzo szybko. Jeszcze nie dawano myślałem o BTS  w perspektywie planu długoterminowego a dziś to plan najbliższych dni.
Pierwsze pytanie jakie sobie zadaję, to czy jestem odpowiednio przygotowany? Najlepsza odpowiedź to, tak i nie. Najpierw czemu „nie”. Odkąd pamiętam, zawsze miałem pewien niedosyt treningów przed głównymi startami, tak jest i tym razem. Ja w ogóle chyba wole trenować niż startować a startować wyłącznie w nagrodę i dla przeżycia przygody. Wyniki na biegach płaskich oczywiście są do pobicia, ale to tylko efekt uboczny czerpania przyjemności z biegania i z treningu.

 

DCIM100GOPROG0560689.
siła biegowa w lesie warmińskim a niebo błękitne nade mną

Czego zabrakło w przygotowaniach do BTS? Na pewno za mało objętości w marcu i kwietniu, kiedy mięsień płaszczkowaty lewej nogi co rusz wdawała się w polemikę z resztą ciała, że jakoby jest przeciążony i że należy mu się odpoczynek… ciężko było o systematyczny trening. Tygodniowy kilometraż nie przekraczał 45.
Tu zdradzam jeden z moich sekretów, otóż personifikacja nóg jest konieczna dla pełnej motywacji. Nigdy na biegu nie jestem sam, jestem ja i moje dwie nogi.

20160529_190755
Gąsiorowo, „Ruskie Góry”, stara zwirownia.

Czemu „tak”, tego jest znacznie więcej, bo wyraźnie mój niemal 36 letni organizm wchodzi w fazę wytrzymałości, pomimo wspomnianej małej objętości czuję się bardzo dobrze na długich rozbieganiach a nawet nieplanowane treningi tempowe wychodził na luzie (5x2km tempo 3:40)
Dużo witaminy D tej wiosny. Chyba tylko kiedy byłem na obozie w Kenii, udało mi się wczesna wiosna być tak naładowanym słońcem. Najpierw Monte Gordo, potem Madryt  a i polski kwiecień też niczego sobie.
Mazury to nie góry, ale od dziecka wbiegam i zbiegam, nie boje się tego bólu, choć mam świadomość, że 10km biegowa wspinaczka na wysokość 2000 m n.p.m. to nie to samo co  pagórki za stodołą rodziców w Gąsiorowie. Dodatkowo 10 dni w polskiej mekce biegaczy, czyli w Szklarskiej Porębie. Jak już pisałem w poprzednich felietonach,  forma po Szklarskiej jest pewna.  Po dzisiejszym porannym treningu potwierdzam tezę. Mała zabawa biegowa w olsztyńskim lesie miejskim należała do tych przyjemnych, pomimo wczorajszych 12h w podróży.

Profil BTS 2016
Profil BTS 2016

Trasa wokół Mount Blanc musi być piękna. O tym mówią znajomi i wszelkie dostępne materiały.  Lubię góry i lubię biegać tam gdzie nigdy wcześniej nie byłem, to dodatkowo napędza. Profil wymagający ale, nie przerażający. Odcinki jakie będziemy mieli do pokonania, nie dłuższe niż 19km, przewyższeń nie liczę, według mnie zbyt dużo cyfr w trakcie biegu to dodatkowy bagaż, lepiej wsłuchiwać się w to co podpowiada serce i nogi. Jedyną niewiadomą jest pogoda. Na dzisiaj jest przeciwko nam. Nie rozmyślać zbyt dużo przed startem a wyłącznie cieszyć się każdą chwilą w niesamowitym miejscu, wśród wyjątkowych osób na niecodziennym wydarzeniu. Najdłuższy dzień w roku jest tylko jeden i na ten jeden dzień biegowi przyjaciele z całego świata, zjawią się dal wspólnego wyzwania. Mamy mocne nie tylko bicepsy, wiec pobijemy słońce.

DCIM100GOPROG0310511.
Monte Gordo, marzec 2016.

Trzeba uważać o czym się marzy, bo to może się spełnić.
Tomek Domżlski

Facebook Comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *